Uwielbiam rozmawiać z naszą sąsiadką przez płot. Nasz duży ogród sąsiaduje z działką Pani I. Właściwie odkąd pamiętam zawsze biegałam na koniec ogrodu, żeby zamienić kilka słów z nią. Przez innych postrzegana jako małomówna, może nawet mrukowata, ze mną rozmawiała zawsze (inną sprawą jest, że ja gadułą byłam od zawsze i właściwie z każdym umiem rozmawiać). Dziś nie inaczej, kiedy byłam z mamą na ogrodzie, rozmawiałyśmy o tym, że przydałoby się zerwać winogrona, póki szpaki się nim nie zainteresowały, ja żartowałam, że nastawimy wino, mama obstawiała produkcję soku. Pani I. podjęła temat zza płota ;). Podczas rozmowy właściwie na wszystkie tematy, dowiedziałam się, że:
-z bulw rośliny, która "przelazła" od niej do nas przez płot, nazwy niestety nie pamiętam (ale dopytam), robi się silnie zdrowotną sałatkę na raka- trzeba spróbować,
-jej też wbił się kolec z jeżyn pod paznokieć i męczy już rok (ja z kolei wbiłam kolce z ostu ozdobnego pod paznokieć również, dokucza mi już drugi miesiąc, chirurg kazał moczyć w szarym mydle- moczę i cierpliwie czekam na rozwój sytuacji),
-lotniarzom "do cholery dróg mało, to i nieba im się zachciało" :D, swoją drogą rzeczywiście sporo ich brzęczało nad głowami,
A na odchodne dostałam jeżyn i malin z jej ogródka. Relacje ludzi na wsi bardzo różnią się od tych, które tworzymy w mieście. Pomimo, że często sąsiedzi wiedzą o sobie dużo, może nawet za dużo, wolę to, aniżeli miejską anonimowość. Bardziej serdeczne rozmowy i relacje mam z sąsiadami niż dalszą rodzina (rodziną z nazwy), znaną tylko z wesel i pogrzebów, a reakcje na mój widok "o jak Ty wyrosłaś, pamiętam Cię jak byłaś o taka <ręka uniesiona metr nad ziemią> i miałaś takie kokardki na włosach, a włosy to masz piękne do tej pory" i przytaczany tabun kompromitujących mniej lub bardziej sytuacji z ostatniego spotkania. Taaak... ciociu... mam 25 lat, jak widzisz mierzę teraz 174 centymetry, a kokardek na włosach nie noszę od co najmniej 15 lat, nadal robię i mówię to, co myślę i w tej kwestii wiele się nie zmieniłam ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz