czwartek, 13 marca 2014
środa, 12 marca 2014
Dlaczego ja? A dlaczego nie?
Nie wiem, jakiej płci byli. Dwie postacie w luźnych, kolorowych ciuchach, ukrywających szczupłość ciała. Chustki na głowach okrywające również szyje i obojczyki. Miękkie papucie i chwiejny krok. Maseczki na twarzach i iskierki radość w oczach. Stopy suwały po ziemi bez odrywania od niej. Migawka, spotkanie w przelocie, każdy poszedł w swoją stronę. Ja znalazłam się tam przez przypadek. Po chwili spotkanie znów, kolejne zderzenie światów. Ja nadal w biegu, oni wciąż spokojni. Paradoks położenia. Tym razem zyskali w dłoniach reklamówki. Zakupy. To takie zwyczajne. Niewytłumaczone ściśnięcie gardła i łaskotanie pod powiekami... Ja wpadłam przelotem, na badanie rezonansem, wyrwana ze swoich spraw, ich czas byś może niebezpiecznie się kurczył. Przez przypadek wjechałam wyżej na oddział hematologii. Obiecałam sobie, że jak moja sprawa się zakończy i wyjaśni zapiszę się do bazy DKMS.
Kilkanaście dni poźniej kiedy odebrałam wynik zalałam się łzami, w nastepstwie wypadku badanie rezonansem wykazało przepuklinę kręgosłupa i inne komplikacje z tym związane. Usiadłam i płakałam. "przepuklina" sama w sobie brzmi groźnie. I dlaczego ja?
Po chwili myśl, pamiętasz ich? A dlaczego oni? Ktoś musi...
Zostanę dawcą. To kwestia czasu. Na razie muszę uporządkować swoje pogmatwane sprawy.
Kilkanaście dni poźniej kiedy odebrałam wynik zalałam się łzami, w nastepstwie wypadku badanie rezonansem wykazało przepuklinę kręgosłupa i inne komplikacje z tym związane. Usiadłam i płakałam. "przepuklina" sama w sobie brzmi groźnie. I dlaczego ja?
Po chwili myśl, pamiętasz ich? A dlaczego oni? Ktoś musi...
Zostanę dawcą. To kwestia czasu. Na razie muszę uporządkować swoje pogmatwane sprawy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)